I stało się! Kolejna edycja konferencji WWDC organizowanej przez Apple już od momentu sprzedaży biletów zapowiadała się na przełomową. Wszystkie bilety rozeszły się w końcu w niespełna 90 sekund.

Skąd ta popularność? To wydarzenie jest jedyną okazją dla twórców aplikacji, aby dowiedzieć się, jakie rozwiązania szykuje firma z jabłkiem. Jednocześnie umożliwia bezpośredni kontakt z inżynierami odpowiedzialnymi za system, co może pozwolić na rozwiązanie konkretnych problemów napotykanych przy pracy z systemem iOS.

Co więc było przełomowego? Tim Cook zaprezentował kolejną wersję mobilnego systemu operacyjnego – iOS 7. Edycja ta wywraca do góry nogami dotychczasowy interfejs i interakcje z użytkownikiem. Wygląd aplikacji powinien być teraz prostszy i bardziej płaski. Jony Ive (główny designer w Apple) zerwał z interfejsami graficznymi odzwierciedlającymi rzeczywiste materiały (tzw. skeumorphism), czyli znakiem rozpoznawczym iOS 6. Oznacza to, że dotychczasowe „teczki” i „skóry” w aplikacjach od Apple znikną z systemu. Trend ten ma dotyczyć jednak całego systemu, czyli też niezależnych twórców aplikacji. Nie sposób nie zauważyć inspiracji systemami Windows Phone czy Androidem 4.

Nowy wygląd ikon aplikacji jest mocno dyskusyjny, co można zauważyć po wypowiedziach na Facebooku oraz Twitterze. Wygląd to jednak nie wszystko. Z widocznych dla użytkownika zmian pojawia się sporo nowości, w tym radio internetowe iTunes Radio, zmieniony wygląd aplikacji Mail, przypominający popularny Mailbox, współdzielenie haseł w iCloud i wiele innych. Od strony twórców aplikacji, beta iOS API zapowiada dodanie nowych efektów interfejsu graficznego (sławetna „paralaksa”), interakcję z nowymi usługami, jak też dodatki w dystrybucji aplikacji. To ostatnie zainteresuje osoby skupione na tworzeniu aplikacji dla biznesu i dużych odbiorców.

WWDC to jednak nie tylko iOS. Oficjalnie została zapowiedziana nowa wersja systemu Mac OS X Mavericks razem z nowym MacBookiem Air (co ciekawe, już w sprzedaży) i charakterystycznego MacBooka Pro. Tradycyjnie zaprezentowano też statystyki, mające zachęcić twórców aplikacji do wybrania iOS jako platformy do pracy.

Warto wspomnieć, że wprowadzenie tylu funkcjonalności i nowych usług to rzucenie wyzwania kilku dostawcom popularnych aplikacji i usług. Apple wchodzi na pole Spotify, Deezera czy ekipy odpowiedzialnej za 1Password – popularne narzędzie do współdzielenia haseł. Wprowadzenie systemowej latarki zapowiada schyłek wielu aplikacji dostarczających tę funkcjonalność.

I na koniec – najbardziej zaskoczyła mnie rzecz nie dotycząca iOS czy Mac OS X. Mowa o pakiecie iWork działającym w iCloud. Jeżeli wsparcie dla dokumentów Office’a będzie tak dobre, jak zapowiedzi, to nastąpi fala migracji z Google Docs do stajni Apple. Dodatkowo, udostępnienie popularnego Keynote’a do tworzenia prezentacji może rozpocząć schyłek odwiecznego PowerPointa :) I na to właśnie najbardziej czekam!

http://www.youtube.com/watch?v=F0ErUMeT7uE